czwartek, 12 września 2013

Rozdział 17 / krótka przerwa.

*Alice*
-Że co? - zapytałam zszokowana.
-No... wychodzę za mąż. - uśmiechnęła się Angie.
-Dobry żart, Ange. Przestań nas drażnić. - odparła Car.
-Ale ja nie żartuję. - Po tych słowach Car i ja znów zamarłyśmy - Opowiem wam wszystko, ale czy mogę najpierw usiąść?
-Jasne, rozgość się.  - odparłam - Napijesz się soku? - zapytałam po chwili. Angie kiwnęła twierdząco głową, po czym udałam się do kuchni. Wrócilam ze szklanką soku, położyłam ją na stoliku i przysiadłam się do dziewczyn. Angie zaczęła nam opowiadać o swoich wakacjach:
*Angie*
-Podczas mojego pobytu nad morzem odwiedziłam moją babcię. Spotkałam tam mojego starego znajomego Davida, który często się mną opiekował w dzieciństwie. Co wakacje przyjeżdżałam do babci i za każdym razem wychodziłam z Davem. Gdy dowiedziałam się że wyprowadzamy się do Anglii, byłam u babci. Pierwszą rzęczą którą zrobiłam, było pobiegnięcie do mojego przyjaciela. Łzy płynęły mi po policzkach wiedząc, że już nie zobaczę ani jego, ani ciebie - Alice.
-Aww, też cię kocham. - przerwała mi Al, i nasza trojka wybuchła śmiechem. - Kontynuuj skarbie. - zachęciła mnie.
-No wiec.. opowiadałam mu wszystko rzewnie płacząc. On cały czas mnie przytulał. Miałam wtedy 14 lat, a on 18. Nie wiem co mi wtedy strzeliło do głowy, ale go pocałowałam.  Jemu to nie przeszkadzało, odwzajemnił pocałunek. Była to moja pierwsza miłość. Gdy się żegnaliśmy, szepnęłam do niego "Nie zapomnij o mnie" odpowiedział mi tylko pocałunkiem.
-To urocze. - wzdychała Car.
-No i... nie widzieliśmy się od tamtej pory. Gdy go spotkałam, czułam się jakby tysiące motylków szalenie latało w moim brzuchu. Oczywiście natychmiast rzuciliśmy się sobie w ramiona. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Pewnego dnia powiedział mi, że mnie kocha i zawsze chce być ze mną. Oświadczył mi się, a ja się zgodziłam. - skończyłam opowiadać i spojrzałam na dziewczyny. Ich miny przypominały wzruszone kobiety w komediach romantycznych.
-Szczerze mówiąc... - zaczęła Alice - Na początku myślałam, że to trochę głupiutkie, aby wychodzić za mąż w twoim wieku, ale jeżeli jesteś pewna swojej decyzji i naprawdę go kochasz, to w stu procentach cię popieram. -uśmiechnęła się do mnie i wykonała gest rękoma, sugerując, że mam ją przytulić. Dziewczyny były zadowolone i cieszę się z tego powodu, są jednymi z najważniejszych osób. Kocham je i ważne jest dla mnie ich zdanie ...


A więc... po pierwsze: cieszę się niezmiernie z faktu, że w opowiadaniu będzie weselicho, bo dramatów nie zabraknie. SPOILER: Chłopcy chyba w końcu przyjadą do Polski! Hahaha ;p
Po drugie: Robię sobie krotką przerwę, aczkolwiek nie usuwam bloga. Przyznam szczerze, że powodem jest to, że brakuje mi weny do tego opowiadania. Nie będzie mnie przez jakiś czas, może 2 miesiące. W tym czasie możecie polecić mojego bloga znajomym, było by mi baardzo miło ;)
Po trzecie: Zachciało mi się założyć nowego bloga, więc to zrobiłam... -> http://deathly-secrets.blogspot.com/. Obczajcie sobie ;) Jest on inspirowany Pretty Little Liars i The Lying Game. Jeżeli znacie fanki książek, bądź seriali, to możecie im podesłać linka. Za niedługo pojawi się prolog. Jeżeli będę już coś pisała to wyląduje to właśnie tam.
Do zobaczenia za jakiś czas, kocham was ;*