*Alice*
Minęło kilka dni, spędzonych na płaczu i bólu spowodowanym cukierkowymi czułościami między Niallem i Demi, oraz Car i Lou. Nie miałam nic przeciwko tym drugim ... Cieszyłam się z ich szczęścia, ale bolało mnie to, że często chodzili na podwójne randki z Irlandczykiem i Demi. Car wiedziała o moich uczuciach i nie miała najmniejszej ochoty wybierać się nigdzie z Blondynem, ale Lou ją prosił. Musiałam to znosić. Pewnego dnia Car opowiedziała Lou - jak się później dowiedziałam - o tym, że " zakochałam się w chłopaku, który ma dziewczynę i na pewno na mnie nie spojrzy ". Muszę jej podziękować za to, że teraz mam przez nią niską samoocenę. Mam w dupie co inni o mnie myślą, chyba że przyjaciele... i chyba, że chodzi o miłość, wtedy potrafię się nawet załamać.
Pewnego dnia Car ,po podwójnej randce, wpakowała się do domu jak oszalała, jakby dopadło ją poczucie winy. Nie miała ochoty ze mną rozmawiać i stwierdziłam że to podejrzane.
-Car? - nie odwróciła się. - Car spójrz na mnie! - nadal nie uzyskałam żadnej odpowiedzi. - Caroline co się dzieje do cholery!? - wykrzyczałam. Dopiero wtedy podniosłą głowę i zauważyłam na jej twarzy zakłopotanie i smutek. - Powiesz mi co się stało? - ściszyłam głos.
-Lou zapytał się mnie, czemu jesteś taka zdołowana. W obecności Nialla i Demi oczywiście. I powiedziałam mu wszystko. - mówiłą spuszczając głowę.
-Co? Czekaj, co masz na myśli mówiąc " wszystko" ? - zapytałam spokojnie, chociaż czułam że za chwilę wybuchnę.
-No opowiedziałam, że zakochałaś się w takim chłopaku, ale on już ma dziewczynę i nie masz u niego szans... - przerwałam jej.
-No wielkie dzięki... - sarkastycznie warknęłam.
-Przepraszam. - opuściła nieco głowę i kontynuowała - Wtedy Lou zapytał, czy oni mogą go znać, powiedziałam, że nie. I... i wtedy... Demi zaproponowała, żebyśmy ci kogoś poszukali, a ja się zgodziłam. - powiedziała na jednym oddechu. Szeptem dodała: - Tylko mnie nie bij...
-Nie mogę w to uwierzyć... To jest genialne! - wtedy na twarzy Caroline pojawił się uśmiech.
-Serio? - zapytała niedowierzając.
-Tak, jesteś niesamowita. W ten sposób będę mogła zapomnieć o Niallu... przynajmniej taką mam nadzieję.
Od razu wzięłyśmy się do szukania kandydatów. Znalazłyśmy kilku i postanowiłam umówić się z nimi wszystkimi na randkę. Postanowiłam także, że jutro pogodzę się z Demi, zrobię to, aby nie zniszczyć już resztki mojej przyjaźni z Niallem.
***
-Hej, Demi. - odparłam.
-Czego chcesz? - widocznie nie paliła się do rozmowy ze mną.
-Chcę cię przeprosić, za wszystko. - powiedziałam uśmiechając się - I chciałabym, abyśmy się pogodziły.
-Serio? - odparła z niepewnością.
-Tak. Jesteś naprawdę fajną dziewczyną i chciałabym, żebyś była moją przyjaciółką. - wyszczerzyłam zęby, ale szczerze.
-Chętnie Alice, naprawdę mi miło. - uśmiechnęła się i przytuliła mnie.
Czułam, że postąpiłam dobrze. Może nie będę znosić jej jako dziewczyny Nialla, ale jako Demi jest naprawdę w porządku. Przez następne 2 godziny rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się. Naprawdę dobrze się z nią bawiłam.
Hej ;* Napisałam taki tam sobie rozdział, bo miałam tycią wenę. Ogłaszam wszem i wobec, że po nowym roku mój blog będzie przepełniony nowymi postami. Postanowiłam, że zakończę go w momencie gdy większość rzeczy się rozwiąże. Może później wznowię go i zrobię coś w stylu 2 sezonu. Więc oczekujcie notki w nowy rok! Komentujcie, bo uwielbiam czytać wasze opinie itd. Kocham was ;*