*Caroline*
Szłam sobie przez miasto i zachciało mi się milkshake'a. Udałam się do MSC. Zamówiłam dużego, truskawkowego shake'a. Usiadłam przy stoliku, aby sobie odpocząć.
-Mogę się dosiąść? - zapytał przystojny chłopak. Miał ciemne, krótkie włosy, zielone oczy, sympatyczny uśmiech i... kolczyk na wardze. Ubrany był w skórzaną kurtkę, pod nią biały T-shirt i czarne rurki, a na nogach trampki.
-Jasne. - odparłam wpatrując się w niego. -Jestem Caroline - dodałam i uniosłam rękę w jego stronę.
-Xavier, miło mi. - przedstawił się i podał mi dłoń. - Jesteś tu ze swoim chłopakiem? - spytał z uśmiechem.
-Nie, jestem singielką. - odpowiedziałam z niewyczuwalnym smutkiem w głosie.
-Nie możliwe, taka śliczna dziewczyna jak ty jest samotna? - pokiwałam twierdząco głową - A co powiesz, na krótką przejażdżkę motorem? - "Alice to by dopiero była nim zachwycona" pomyślałam, ja już jestem zachwycona...
-Chętnie, ale to nie jest ta część, w której mnie porywasz i ciachasz na kawałeczki? - uśmiechnęłam się zalotnie.
-Mogę jedynie porwać twoje serce. - powiedział pewnie. - Jesteś gotowa podjąć takie ryzyko?
-Chętnie. - Dopiłam shake'a i wyszłam z Xavierem . Byłam nim oczarowana...
Podczas jazdy motorem, troszkę się bałam, ale z pewnością była to świetna zabawa. Zatrzymaliśmy się na jakiejś polanie. Usiedliśmy i rozmawialiśmy o wielu, wielu rzeczach. Można byłoby to uznać za randkę. Wysłałam esa do Al : "Poznałam świetnego faceta... nie martw się o mnie. Opowiem jak wrócę. xx". W odpowiedzi dostałam : "Ty to masz szczęście z chłopakami... tylko pozazdrościć. Baw się dobrze. xx". Miałam taki zamiar. Chciałam zapomnieć o Lou i o naszym wypadzie na kręgle. Teraz chciałam tylko poznać lepiej Xaviera.
*Alice*
Rozmawiałam przez telefon z moją mamą, gdy rozległo się głośne pukanie do drzwi. Otworzyłam je i zastałam Lou.
-Mamo, będę musiała oddzwonić. No, jasne, mhm. Pa, pa. - powiedziałam do słuchawki - Hej, co tu robisz? - zwróciłam się do Lou.
-Przyszedłem zobaczyć się z Caroline, chciałem z nią pogadać... - odparł spokojnie Louis.
-Nie ma jej. Wyszła z jakimś chłopakiem na randkę - wytłumaczyłam chłopakowi.
-Na... na randkę? - zapytał zdziwiony, ale też nieco smutny i zawiedziony. - No... to trudno, pogadam z nią później... - odwrócił się i chciał już wyjść.
-Ej, a mną to już się nie przejmujesz, co? Jakbyś nie pamiętał, to się przyjaźnimy... - rzekłam smutno.
-Przepraszam... wszystko w porządku? - zapytał troskliwie.
-Tak, możesz iść. - zachichotałam, a Lou spojrzał na mnie pogardliwie. - O co ci chodzi?
-Jesteś niemożliwa. - uśmiechnął się do mnie. Wychodząc, dodał tylko : pa.
Niecałe 15 minut później usłyszałam motor wjeżdżający na nasz podjazd. Wyjrzałam przez okno i ujrzałam Car z jakimś chłopakiem.
*Caroline*
-Dzięki za podwózkę... i za cały dzień - podziękowałam Xavierowi.
-Nie ma za co. Czyli pierwsza randka udana? - zapytał.
-Jak najbardziej... Czekaj, to była randka? - dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, co powiedział.
-Tak i cieszę się, że ci się podobała. Co powiesz na drugą... może pojutrze? - zachęcał chłopak.
-Jasne, wpadnij po mnie koło 12. - powiedziałam, a on przytaknął. -Do zobaczenia. - chciałam już odejść, ale w pewnym momencie Xavier złapał mnie za rękę, przyciągnął do siebie i pocałował.
-Do zobaczenia. - odparł wpatrując mi się w oczy, następnie wsiadł na motor i odjechał.
Taa daam ! Jest sobie rozdział... taki "all-about-caroline". Mam pytanie: Wolelibyście, żeby Car była z Xavierem czy z Lou? Odp. w komentarzach. (hahaha, jestem tak zdesperowana ;p)
Xavier (bez nazwiska się biedny urodził...) 19 l . - Uroczy chłopak, typ bad-boya, który zwala dziewczyny z nóg. Caroline spodobała się mu, gdy tylko ją zobaczył. (ma koleś gust ;p)
Takie tam pytania:
1. Jak wam się podoba nowa postać?
2. Czy chcielibyście, żeby został na dłużej?
3. Xavier vs. Louis ?
piątek, 24 maja 2013
czwartek, 9 maja 2013
Rozdział 9. / nowa postać?
*Alice*
Niall był niesamowicie punktualny. Przyszedł o czwartej, ani minuty później. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do kina. Wybraliśmy jakiś ciekawy horror i ruszyliśmy na seans. Były takie momenty, w których się nieco bałam, ale tak odrobinkę, i złapałam Nialla za rękę, a on nie odmawiał, lecz trzymał moją dłoń w uścisku. Nie wiem dlaczego, ale cieszyłam się z tego powodu.
-Widzę, że nie jesteś aż taka twarda. - powiedział Niall, gdy wyszliśmy z kina.
-Co? Nieprawda... - zaprzeczałam.
-Złapałaś mnie za rękę kilka razy - mówił, próbując udowodnić sobie rację.
-No, dobra... może troszkę się przestraszyłam, ale tylko odrobinkę. - broniłam się. Niall się zaśmiał i spojrzał na mnie. Czułam się jakbym zapadała się w jego oczach i nie mam pojęcia dlaczego. - Nie wiem jak ty, ale ja umieram z głodu. Co powiesz na to, abyśmy poszli do jakiejś restauracji bądź knajpki w której wcale nie ma panny Demi Lovato i coś zjedli. - oderwałam się od cudnych oczu i przypomniałam sobie, dlaczego tak naprawdę tu przyszłam.
-Jasne, co powiesz na "Nando's"? Tam na pewno nie spotkamy Demi Lovato. - zaśmialiśmy się i pojechaliśmy do restauracji, ktrórą zaproponował Niall.
-Wybierzmy stolik najbliżej Demi. - odparłam, gdy już dotarliśmy na miejsce.
-Dobra... może ten? - zapytał wskazując na mały, dwuosobowy stolik na przeciwko jej stolika.
-Idealnie. Ty usiądziesz do niej tyłem, abym ja widziała jej twarz, będę ci mówiła co masz robić. -mówiłam, gdy szliśmy w stronę stolika.
-Dobra, to co zamawiamy... - spytał.
-A ty tylko o jedzeniu - powiedziałam chichocząc. - Ja poproszę szpinakowe spaghetti, a na deser ciasto czekoladowe z lodami. - zwróciłam się do kelnera.
-Ja poproszę lasagne i ten sam deser. - zamówił Niall
-Podać coś do picia? - zapytał kelner.
-Herbatę. - odparłam
-Dwa razy. - dodał Niall z uśmiechem.
-Demi ciągle tu zerka. - powiedziałam, gdy kelner już odszedł.
-Serio? - Niall się zarumienił - To dobrze, prawda?
-Dobrze? To świetnie. - uśmiechnęłam się do niego. - Teraz złap mnie za dłoń i mów mi jakieś komplementy, żebym się zarumieniła. - rzekłam otwarcie.
-D-dobrze. Więc... masz naprawdę ładne oczy i uśmiech. A twój śmiech jest naprawdę zaraźliwy. - mówił, trzymając mnie za rękę. Czułam jak płoną mi policzki. - Chyba wystarczy, juz się rumienisz - stwierdził.
-Tak, teraz zaśmiej się z tego co mówię. - Niall posłusznie wykonał polecenie. - Teraz spróbuj pogłaskać mnie po ramieniu i odgarnij mi włosy z twarzy. - czułam się, jakbym sterowała człowiekiem w simsach, bo Niall robił wszystko co mu kazałam. Spojrzałam na Demi, która już płaciła rachunek, ale jeszcze chciała chwilę zostać i dopić cokolwiek piła. - Teraz czas na ostatni krok. Pocałuj mnie.
-Czekaj! Co?! - wyraźnie był zaskoczony moją wypowiedzią.
-Chcesz tą dziewczynę, czy nie? - spytałam z determinacją w głosie. Chłopak przytaknął, po czym zbliżył się i pocałował mnie. Czułam jakby stado koni przebiegło mi po brzuchu... to chyba miały być motylki...Ale przecież nie powinnam, jest ten chłopak, który mi się podoba, ale w tej chwili jakoś zupełnie zapomniałam jak ma na imię... Otworzyłam oczy, by zobaczyć minę Demi, a ona wyszła, a raczej wybiegła z lokalu. 2:0 dla mnie.
-Podziałało? - spytał zniecierpliwiony Niall.
-I to jak! - uśmiechnęłam się - Na kolejnej pseudo randce pójdziemy na lody, pokłócimy się i zerwiemy. Pasuje ci taki układ?
-Jeżeli zadziała... to jestem za. - odparł niezbyt przekonany.
-Nie martw się, zadziała - zapewniłam go, ale tym się właśnie martwiłam... że zadziała. Przypomniałam sobie o Zaynie i o naszej umowie. - Niall, obiecałeś mi, że umówisz mnie z Zaynem, no to jak?
-Jasne, załatwię to po naszym pseudo zerwaniu. - rozejrzał się po sali i dostrzegł, że kelner niesie jedzenie, ucieszył się z tego powodu niezmiernie.
Taa - daaa ;P Ledwo co zrobiłam mój comeback , a już się rozkręcam. Tak, żeby wyjaśnić, Demi jest moją idolką, kocham ją niezmiernie. To co się tu piszę, jest tylko rozkręceniem historii i zostało wymyślone na potrzeby bloga. Żadna z sytuacji zawartych w tym rozdziale nie zdarzyła się naprawdę (niestety ;p), a tym bardziej, nic co jest tu powiedziane, nie ma na celu obrażania żadnej znanej osoby. Hahaha ;p
A teraz na poważnie. W następnym rozdziale najprawdopodobniej pojawi się nowa postać, nie mam pojęcia na ile zostanie, ale szykujcie się na szokujące zdarzenia... (tam-dam-dam) Hahahaha... NIE ;D
Więc endżoj i gód najt, fenk ju wery macz ;p (odpierdaling - tak się dzieje, gdy spędzasz za dużo czasu z Car...)
Niall był niesamowicie punktualny. Przyszedł o czwartej, ani minuty później. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do kina. Wybraliśmy jakiś ciekawy horror i ruszyliśmy na seans. Były takie momenty, w których się nieco bałam, ale tak odrobinkę, i złapałam Nialla za rękę, a on nie odmawiał, lecz trzymał moją dłoń w uścisku. Nie wiem dlaczego, ale cieszyłam się z tego powodu.
-Widzę, że nie jesteś aż taka twarda. - powiedział Niall, gdy wyszliśmy z kina.
-Co? Nieprawda... - zaprzeczałam.
-Złapałaś mnie za rękę kilka razy - mówił, próbując udowodnić sobie rację.
-No, dobra... może troszkę się przestraszyłam, ale tylko odrobinkę. - broniłam się. Niall się zaśmiał i spojrzał na mnie. Czułam się jakbym zapadała się w jego oczach i nie mam pojęcia dlaczego. - Nie wiem jak ty, ale ja umieram z głodu. Co powiesz na to, abyśmy poszli do jakiejś restauracji bądź knajpki w której wcale nie ma panny Demi Lovato i coś zjedli. - oderwałam się od cudnych oczu i przypomniałam sobie, dlaczego tak naprawdę tu przyszłam.
-Jasne, co powiesz na "Nando's"? Tam na pewno nie spotkamy Demi Lovato. - zaśmialiśmy się i pojechaliśmy do restauracji, ktrórą zaproponował Niall.
-Wybierzmy stolik najbliżej Demi. - odparłam, gdy już dotarliśmy na miejsce.
-Dobra... może ten? - zapytał wskazując na mały, dwuosobowy stolik na przeciwko jej stolika.
-Idealnie. Ty usiądziesz do niej tyłem, abym ja widziała jej twarz, będę ci mówiła co masz robić. -mówiłam, gdy szliśmy w stronę stolika.
-Dobra, to co zamawiamy... - spytał.
-A ty tylko o jedzeniu - powiedziałam chichocząc. - Ja poproszę szpinakowe spaghetti, a na deser ciasto czekoladowe z lodami. - zwróciłam się do kelnera.
-Ja poproszę lasagne i ten sam deser. - zamówił Niall
-Podać coś do picia? - zapytał kelner.
-Herbatę. - odparłam
-Dwa razy. - dodał Niall z uśmiechem.
-Demi ciągle tu zerka. - powiedziałam, gdy kelner już odszedł.
-Serio? - Niall się zarumienił - To dobrze, prawda?
-Dobrze? To świetnie. - uśmiechnęłam się do niego. - Teraz złap mnie za dłoń i mów mi jakieś komplementy, żebym się zarumieniła. - rzekłam otwarcie.
-D-dobrze. Więc... masz naprawdę ładne oczy i uśmiech. A twój śmiech jest naprawdę zaraźliwy. - mówił, trzymając mnie za rękę. Czułam jak płoną mi policzki. - Chyba wystarczy, juz się rumienisz - stwierdził.
-Tak, teraz zaśmiej się z tego co mówię. - Niall posłusznie wykonał polecenie. - Teraz spróbuj pogłaskać mnie po ramieniu i odgarnij mi włosy z twarzy. - czułam się, jakbym sterowała człowiekiem w simsach, bo Niall robił wszystko co mu kazałam. Spojrzałam na Demi, która już płaciła rachunek, ale jeszcze chciała chwilę zostać i dopić cokolwiek piła. - Teraz czas na ostatni krok. Pocałuj mnie.
-Czekaj! Co?! - wyraźnie był zaskoczony moją wypowiedzią.
-Chcesz tą dziewczynę, czy nie? - spytałam z determinacją w głosie. Chłopak przytaknął, po czym zbliżył się i pocałował mnie. Czułam jakby stado koni przebiegło mi po brzuchu... to chyba miały być motylki...Ale przecież nie powinnam, jest ten chłopak, który mi się podoba, ale w tej chwili jakoś zupełnie zapomniałam jak ma na imię... Otworzyłam oczy, by zobaczyć minę Demi, a ona wyszła, a raczej wybiegła z lokalu. 2:0 dla mnie.
-Podziałało? - spytał zniecierpliwiony Niall.
-I to jak! - uśmiechnęłam się - Na kolejnej pseudo randce pójdziemy na lody, pokłócimy się i zerwiemy. Pasuje ci taki układ?
-Jeżeli zadziała... to jestem za. - odparł niezbyt przekonany.
-Nie martw się, zadziała - zapewniłam go, ale tym się właśnie martwiłam... że zadziała. Przypomniałam sobie o Zaynie i o naszej umowie. - Niall, obiecałeś mi, że umówisz mnie z Zaynem, no to jak?
-Jasne, załatwię to po naszym pseudo zerwaniu. - rozejrzał się po sali i dostrzegł, że kelner niesie jedzenie, ucieszył się z tego powodu niezmiernie.
Taa - daaa ;P Ledwo co zrobiłam mój comeback , a już się rozkręcam. Tak, żeby wyjaśnić, Demi jest moją idolką, kocham ją niezmiernie. To co się tu piszę, jest tylko rozkręceniem historii i zostało wymyślone na potrzeby bloga. Żadna z sytuacji zawartych w tym rozdziale nie zdarzyła się naprawdę (niestety ;p), a tym bardziej, nic co jest tu powiedziane, nie ma na celu obrażania żadnej znanej osoby. Hahaha ;p
A teraz na poważnie. W następnym rozdziale najprawdopodobniej pojawi się nowa postać, nie mam pojęcia na ile zostanie, ale szykujcie się na szokujące zdarzenia... (tam-dam-dam) Hahahaha... NIE ;D
Więc endżoj i gód najt, fenk ju wery macz ;p (odpierdaling - tak się dzieje, gdy spędzasz za dużo czasu z Car...)
poniedziałek, 6 maja 2013
Liebster Award.
Nominacja
do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania
za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej
liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po
odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,
która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o
tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię
nominował.
Mnie nominowała Caroline Adams. Dziękuję Ci za to ogromnie ;*
Tandetne pytania, ale kij ;p
Tak przy okazji, ponieważ nie sądzę, żeby można było nominować swojego bloga (w sensie, że jak się ma jeszcze jednego) to taka mała komercha na pożegnanie ;) Obczajcie mojego drugiego bloga, który nie jest o 1D. Czytajcie, komentujcie itd. ;p -> http://xteenagedirtbag.blogspot.com/
Fenk ju wery macz, i gód baj ;)
Mnie nominowała Caroline Adams. Dziękuję Ci za to ogromnie ;*
Nominuję :
http://reason-to-smilex.blogspot.com/
http://anotherworldcarrot.blogspot.com/
http://imaginezonedirection.blogspot.com/
No i to chyba tyle, przepraszam że tak mało ;/
Odp. na pytania. :
1. Lubię ich wszystkich tak samo, ale jak wybierać to Niall <3
2. Biały, Czarny, Fioletowy i Granatowy ;D
3. 15 luty
4. Yup ;p http://twitter.com/secretly_xx
5. Alicja lub po prostu Ala ;)
6. Moja przyjaciółka i jej blog o 1D
7. 1D,
Paramore,
Simple Plan,
My Chemical Romance,
Florence + The Machine,
RBD,
Demi Lovato,
Ed Sheeran ;
8.Directioner,
Lovatic,
Sheeranator,
Potterhead,
Tribute,
Gleek ; i jeszcze kilka ;p
9. Mam ;) http://ask.fm/alusiaxo
10. Bratek
11. Farba.
Moje pytania:
1. Ulubiony rodzaj muzyki?
2. Jak spędzasz czas wolny? (będę cię nawiedzać ;p)
3. Twitter ?
4. Imię ?
5. Ulubiony serial?
6. Ulubiony zespół/wokalista?
7. Gdzie najchętniej spędziłabyś wakacje?
8. Twoje motto?
9. Kogo z 1D lubisz najbardziej?
10. Dlaczego piszesz bloga?
11. Ulubiony kolor?
Tandetne pytania, ale kij ;p
Tak przy okazji, ponieważ nie sądzę, żeby można było nominować swojego bloga (w sensie, że jak się ma jeszcze jednego) to taka mała komercha na pożegnanie ;) Obczajcie mojego drugiego bloga, który nie jest o 1D. Czytajcie, komentujcie itd. ;p -> http://xteenagedirtbag.blogspot.com/
Fenk ju wery macz, i gód baj ;)
Rozdział 8. /i'm back. ;)
*Alice*
Siedziałam z Caroline i opowiadałam jej o mojej "randce" z Niallem.
-Szkoda, że jej nie widziałaś, normalne aż się gotowała w środku. - mówiłam ze śmiechem
-No dobra, dobra... Ale jaki był Niall? - pytała - Przecież to była wasza randka
-Pseudo randka - poprawiłam ją - Był miły i uroczy. A dziś mamy kolejną. Idziemy do kina, a potem coś zjeść. A przypadkiem spotkamy Demi. - powiedziałam z delikatnym naciskiem na drugi wyraz.
-Tylko nie spraw, żeby wybuchła. - zaśmiała się Car.
-Postaram się. A co ty dziś porabiasz? - spytałam.
-Wychodzę... z Louisem - odparła uśmiechając się lekko.
-Gratuluję... czyżby randka? - spojrzałam na zarumieniona twarz Car.
-A chcesz w twarz? - pokiwałam przecząco głową - No to masz odpowiedź. - Car wyraźnie się zestresowała moim pytaniem.
-Wybacz, wybacz... więc gdzie idziecie?
-Na kręgle i deser. - chciałam już spytać, czy wie o jaki deser mu chodzi... ale stwierdziłam, że nie będę jej denerwować.
-No, a o której się spotkacie? - spojrzałam na nią zaciekawiona.
-Za pół godziny. - stwierdziła spokojnie.
-Pół godziny?! Musisz się już przygotowywać - wstałam i podniosłam Car z kanapy - A teraz sio i zrób się na bóstwo. - uśmiechnęłam się i zagoniłam ją do jej pokoju. Z łazienki dobiegł mnie głos Car : - Czy Angie do ciebie dzwoniła z wakacji? - odpowiedziałam, że dzwoniła raz czy dwa i mówiła że się dobrze bawi.
Usłyszałam dryndanie mojej komórki. Wyciągnełam ją z kieszeni i zobaczyłam, że Niall przysłał SMS-a. Napisał : "Tylko dziś ubierz się ładnie. xx " zaśmiałam się, i odpisałam : "Nie martw się, nie wypadnę gorzej od ciebie. xx ". Po chwili znów przysłał wiadomość o treści : " Haha, wpadnę o 4, do zobaczenia." Jakby tak się zastanowić, to Niall jest bardzo fajny i miły, i ma naprawdę ładny uśmiech, a te jego oczy ... Stop! Nie myślimy o Niallu, przypomnij sobie, jakie Zayn ma śliczne oczy. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam, stał w nich Lou z małym kwiatuszkiem.
-Caroline, twoja randka już tu jest! - krzyknęłam - Cześć, Louis. - dodałam po chwili, już cichszym głosem.
-Hej... wiesz, że Car i ja nie idziemy na randkę to tylko taki przyjacielski wypad... - Lou próbował znaleźć wymówkę, ale widziałam, że się zarumienił. Nagle po schodach zeszła Caroline, podeszła do Louisa, który wręczył jej kwiatuszka.
-No dzieciaczki, wróćcie do domku o przyzwoitej porze! - odparłam, gdy wychodzili. Caroline spojrzała na mnie i wyszeptała "zabiję cię." - Narazie masz ważniejsze sprawy, pa pa, bawcie się dobrze. - tak wyglądała moja odpowiedź.
Gdy wyszli poszłam się przygotować do wyjścia. Tym razem ubrałam sukienkę <link>, co jest u mnie rzadkością, podkręciłam włosy na lokówce i nałożyłam tusz do rzęs. Teraz pozostało tylko czekać na godzinę czwartą.
*Caroline*
Dotarliśmy na kręgielnię. Od razu zabraliśmy się za grę. Dorównywałam Louisowi umiejętnościami, jednym słowem świetnie się bawiliśmy.
-Hehe... teraz to cię zmiotę. - powiedziałam wesoło, gdy udało mi się strącić wszystkie kręgle.
-Jeszcze się przekonamy. - odparł Lou i delikatnie przyciągnął mnie do siebie. Patrzyliśmy na siebie przez chwilę, byłam niemal pewna, że mnie pocałuje. Bardzo tego chciałam. Ale Lou tylko jakby otrząsnął się z transu, wyglądał na trochę zakłopotanego. - Może lepiej będzie jak wrócimy do grania.
-Yhy... tak. - odparłam lekko zawiedziona.
No więc... Moja kochana Car poprosiła, żebym reaktywowała tego bloga, a ponieważ jestem grzeczną dziewczynką i b. dobrą przyjaciółką (i skromną jak cholera ;D), postanowiłam tak zrobić ;) Pomyślałam też, czy może nie zrobić tak, żebym zadawała wam kilka pytań dot. opowiadania, a wy będziecie mi pisać wasze opinie.
Moim pierwszym pytaniem jest: Co wy na to ? ;)
Siedziałam z Caroline i opowiadałam jej o mojej "randce" z Niallem.
-Szkoda, że jej nie widziałaś, normalne aż się gotowała w środku. - mówiłam ze śmiechem
-No dobra, dobra... Ale jaki był Niall? - pytała - Przecież to była wasza randka
-Pseudo randka - poprawiłam ją - Był miły i uroczy. A dziś mamy kolejną. Idziemy do kina, a potem coś zjeść. A przypadkiem spotkamy Demi. - powiedziałam z delikatnym naciskiem na drugi wyraz.
-Tylko nie spraw, żeby wybuchła. - zaśmiała się Car.
-Postaram się. A co ty dziś porabiasz? - spytałam.
-Wychodzę... z Louisem - odparła uśmiechając się lekko.
-Gratuluję... czyżby randka? - spojrzałam na zarumieniona twarz Car.
-A chcesz w twarz? - pokiwałam przecząco głową - No to masz odpowiedź. - Car wyraźnie się zestresowała moim pytaniem.
-Wybacz, wybacz... więc gdzie idziecie?
-Na kręgle i deser. - chciałam już spytać, czy wie o jaki deser mu chodzi... ale stwierdziłam, że nie będę jej denerwować.
-No, a o której się spotkacie? - spojrzałam na nią zaciekawiona.
-Za pół godziny. - stwierdziła spokojnie.
-Pół godziny?! Musisz się już przygotowywać - wstałam i podniosłam Car z kanapy - A teraz sio i zrób się na bóstwo. - uśmiechnęłam się i zagoniłam ją do jej pokoju. Z łazienki dobiegł mnie głos Car : - Czy Angie do ciebie dzwoniła z wakacji? - odpowiedziałam, że dzwoniła raz czy dwa i mówiła że się dobrze bawi.
Usłyszałam dryndanie mojej komórki. Wyciągnełam ją z kieszeni i zobaczyłam, że Niall przysłał SMS-a. Napisał : "Tylko dziś ubierz się ładnie. xx " zaśmiałam się, i odpisałam : "Nie martw się, nie wypadnę gorzej od ciebie. xx ". Po chwili znów przysłał wiadomość o treści : " Haha, wpadnę o 4, do zobaczenia." Jakby tak się zastanowić, to Niall jest bardzo fajny i miły, i ma naprawdę ładny uśmiech, a te jego oczy ... Stop! Nie myślimy o Niallu, przypomnij sobie, jakie Zayn ma śliczne oczy. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam, stał w nich Lou z małym kwiatuszkiem.
-Caroline, twoja randka już tu jest! - krzyknęłam - Cześć, Louis. - dodałam po chwili, już cichszym głosem.
-Hej... wiesz, że Car i ja nie idziemy na randkę to tylko taki przyjacielski wypad... - Lou próbował znaleźć wymówkę, ale widziałam, że się zarumienił. Nagle po schodach zeszła Caroline, podeszła do Louisa, który wręczył jej kwiatuszka.
-No dzieciaczki, wróćcie do domku o przyzwoitej porze! - odparłam, gdy wychodzili. Caroline spojrzała na mnie i wyszeptała "zabiję cię." - Narazie masz ważniejsze sprawy, pa pa, bawcie się dobrze. - tak wyglądała moja odpowiedź.
Gdy wyszli poszłam się przygotować do wyjścia. Tym razem ubrałam sukienkę <link>, co jest u mnie rzadkością, podkręciłam włosy na lokówce i nałożyłam tusz do rzęs. Teraz pozostało tylko czekać na godzinę czwartą.
*Caroline*
Dotarliśmy na kręgielnię. Od razu zabraliśmy się za grę. Dorównywałam Louisowi umiejętnościami, jednym słowem świetnie się bawiliśmy.
-Hehe... teraz to cię zmiotę. - powiedziałam wesoło, gdy udało mi się strącić wszystkie kręgle.
-Jeszcze się przekonamy. - odparł Lou i delikatnie przyciągnął mnie do siebie. Patrzyliśmy na siebie przez chwilę, byłam niemal pewna, że mnie pocałuje. Bardzo tego chciałam. Ale Lou tylko jakby otrząsnął się z transu, wyglądał na trochę zakłopotanego. - Może lepiej będzie jak wrócimy do grania.
-Yhy... tak. - odparłam lekko zawiedziona.
No więc... Moja kochana Car poprosiła, żebym reaktywowała tego bloga, a ponieważ jestem grzeczną dziewczynką i b. dobrą przyjaciółką (i skromną jak cholera ;D), postanowiłam tak zrobić ;) Pomyślałam też, czy może nie zrobić tak, żebym zadawała wam kilka pytań dot. opowiadania, a wy będziecie mi pisać wasze opinie.
Moim pierwszym pytaniem jest: Co wy na to ? ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
