sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział 6.

*Alice*
Weszłam do domu, gdzie czekała na mnie  Car.
-Co tak długo robiłaś z Niallerem? - zapytała świdrując mnie wzrokiem.
-Gadaliśmy... - odpowiedziałam unikając jej spojrzenia.
-Ahaa...  - odparła z niedowierzaniem - A o czym gadaliście? - kontynuowała.
-O niczym... ważnym - podniosłam głowę i popatrzyłam na Caroline, która kierowała w moją stronę spojrzenie pod tytułem "Wiem, że kłamiesz..." - A co, prowadzisz śledztwo? - zapytałam, aby się odczepiła.
-Tak... mam kilka ciekawych dowodów. Po pierwsze: zawsze sobie dokuczcie, a przecież wiesz, że kto się czubi, ten się lubi. Po drugie: dziś byliście dla siebie mili, co jest dość podejrzane. Po trzecie:  Po powrocie zniknęłaś gdzieś z Niallem na 10 minut. Wiele się może zdarzyć w 10 minut... if you know what i mean... - Mówiąc to spojrzała na mnie w sposób jednoznaczny.
-Fuuj! - krzyknęłam - Ale... skoro nalegasz... tak, chodzę z Niallem. - powiedziałam i znów odwróciłam wzrok.
-Serio? Więc zapomniałaś o Zaynie? - zapytała zdziwiona.
-Powiem ci prawdę, ale obiecaj, że nie powiesz nikomu. - powiedziałam, z naciskiem na ostatnie słowo.
-Obiecuję. - po tych słowach, zrobiłyśmy taki maleńki rytualik łapania się za kostkę.
-Więc... Niallowi podoba się jakaś dziewczyna i on wie, że jej też się podoba. Poprosił mnie o radę...- Caroline mi przerwała.
-Dlaczego ciebie? Mógł zapytać mnie. - odparła.
-Dzięki... - rzuciłam jej pogardliwe spojrzenie. - No więc, zapytał, co może zrobić, aby ta laska go zauważyła.Powiedziałam mu, że nic tak nie działa, jak zazdrość. Zaproponowałam, żeby znalazł sobie dziewczynę na niby...
-To jest najgłupszy pomysł jaki kiedykolwiek słyszałam! - przerwała mi Car.
-Jak nie chcesz, to nie muszę opowiadać... - powiedziałam nieco wkurzona.
-Sorry, kontynuuj.
-On wtedy zaproponował mi, żebym ja była tą jego dziewczyna na niby. Z początku chciałam się nie zgodzić, no ale ustąpiłam. - skończyłam jej opowiadać
-To zupełnie do ciebie nie podobne... - odparła Car - powinnaś zażądać czegoś w zamian bo inaczej to chyba nie jesteś ty ... - zaczęła się zastanawiać i ględzić o tym, że kosmici mnie podmienili z moim klonem,czy coś w tym guście.
-Ale ja mam zamiar zażądać czegoś w zamian... -odparłam z szatańskim uśmieszkiem.
-Pomyślmy... on w zamian musi załatwić ci randkę z ....
-...z Zaynem - dokończyłam za nią.
*Niall*
Wchodząc do domu, myślałem o Alice. Nie wierzyłem, że bezinteresownie będzie chciała mi pomóc. To do niej nie podobne... rozmyślenia przerwał mi głos Harrego:
-Gdzie tak zniknęliście z Alice? - zapytał
-Chcieliśmy pobyć chwilę sami. - odparłem
-A to dlaczego? - zapytał Liam
-Czyżbyście byli razem? - dodał Lou.
-Nie... - odparłem ze spuszczoną głową, nawet nie zdążyłem wziąć oddechu gdy powiedziałem z uśmiechem - Tak. Jesteśmy razem.
Wszyscy byli wyraźnie szczęśliwi, ale Zayn był trochę... zdezorientowany, co wydawało się być bardzo dziwne. Uwierzyli mi, i dobrze... przynajmniej tak twierdzi Alice.  



Dziś pojawi się także Rozdział 7, a wraz z nim krótka informacja. Mam nadzieję, że ten się podoba ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz