sobota, 15 grudnia 2012

Rozdział 7. / info.

*Alice*
Wcześnie rano, bo o 8:00, wstałam. Zeszłam na dół, do kuchni, aby upichcić śniadanko. Caroline jeszcze spała, więc mogłam pochwalić się moimi umiejętnościami kulinarnymi. Postanowiłam zrobić omlety. Przypaliłam ze dwa, trzy... ewentualnie wszystkie. "Chrzanić to" pomyślałam. Wzięłam dwie bułki i przekroiłam je na pół. Nawaliłam na nie dużo Nutelli i zrobiłam kawę. Chciałam zawołać Car na śniadanie, ale już zeszła na dół.
-Mmm... zrobiłaś śniadanko. - powiedziała lekko zaspana Caroline.
-Tak! Zrobiłam bułeczki z nutellą! - rzekłam wesoło.
-Chyba nutellę z bułeczkami! - zaśmiała się. - Czekaj... czy ja tu czuję omlety?
-Co? Nie... chyba ci się wydaje. - odparłam i uśmiechnęłam się do niej.
Zjadłyśmy smaczne śniadanko. Następnie ja poszłam na górę przygotowywać się na moją "randkę" z Niallem. Wzięłam krótki prysznic,umyłam zęby i związałam włosy w niedbałego kucyka. Włożyłam na siebie wzorzystą, fioletową sukienkę bez ramiączek, która sięgała mi do kolan i założyłam jasno-brązowe sandałki, nim spostrzegłam, była godzina 11. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę! - krzyknęłam i zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi. Stał w nich zadziwiająco przystojny Niall.
-Miałaś przynajmniej ładnie wyglądać... - odparł
-Dzięki, dziewczyny kochają komplementy. - odpowiedziałam sarkastycznie - Caroline! Wychodzę, miłego dnia. - krzyknęłam wychodząc.
-Wzajemnie! - usłyszałam odpowiedź Car.
-Ruszajmy więc. - spojrzałam na Nialla z uśmiechem.
-Ruszajmy. - odwzajemnił smajl.
Udaliśmy się do parku. Spacerowaliśmy, rozmawialiśmy, szukaliśmy tajemniczej dziewczyny Nialla.  Nagle zatrzymaliśmy się i Nialler wskazał palcem na jakąś dziewczynę.
-To ona. - szepnął.
-Która? -rozglądałam się chwilę, aż mój wzrok przykuła znajoma twarz. - Co?! Demi Lovato?! To jest ta dziewczyna która ci się podoba?! - krzyknęłam
-Ciszej. Taa... no tak jakby... znaczy się tak. To ona. - powtórzył - Jakiś problem?
-I to duży! Nienawidzę dziewczyny! Ukradła mi rolę. - mówiłam nieco ściszonym głosem.
-Co? Jaka rolę? - dopytywał się chłopak.
-Gdy spędzałam wakacje w Ameryce, ubiegałam się o rolę Mitchie w "Camp Rock'u". Po przesłuchaniu, powiedzieli, że z przyjemnością mnie zatrudnią, ale w ostatniej chwili pojawiła się Demi i ona zagrała w filmie. Od tamtego czasu się nie znosimy. - opowiedziałam mu.
-Nie wiedziałem. Przykro mi. Ale z drugiej strony, gdybyś dostała rolę nie poznałabyś nas. - tłumaczył mi Niall
-Fakt... - uśmiechnęłam się do niego - Ale nie mogę tego zrobić... Wybacz Niall, nie dam rady.
-Alice, proszę, to dla mnie bardzo ważne. Zrobię co tylko będziesz chciała... - odparł desperacko.
-Dobrze... - spojrzałam na jego twarz, gdzie natychmiast pojawił się uśmiech - Ale pod jednym warunkiem...
-Cokolwiek będziesz chciała. - spojrzał na mnie pytająco - Więc?
-Chciałabym, abyś załatwił mi randkę z ... Zaynem. - powiedziałam nie odrywając wzroku od jego twarzy.
-Z Zaynem? - zapytał.
-Tak... no wiesz on mi się trochę podoba... - zaczęłam się tłumaczyć
-To wszystko wyjaśnia... No, zobaczę co da się zrobić. - odparł.
-Dzięki, dzięki! Jesteś niesamowity. A teraz, chciałabym ci powiedzieć, że skoro Demi mnie nie znosi, to będzie jeszcze bardziej zazdrosna, co sprawi, że będzie chciała jakoś zwrócić twoją uwagę i reszta sama się ułoży. - mówiłam z szatańskim uśmiechem. - Teraz musimy przejść obok niej.
Szliśmy w stronę Demi, a ja ciągle dawałam Niallowi porady i mówiłam mu co ma robić.
-Teraz zaśmiej się i pocałuj mnie w policzek. - powiedziałam gdy Demi zwróciła wzrok w naszą stronę, a Niall posłusznie wykonał polecenie. Chwilę później podeszłą do nas Demi.
-Cześć, Niall... - uśmiechnęła się - O, i witaj, Alice - odparła z przekąsem
-Demi. - rzekłam z wymuszonym uśmiechem na twarzy - Miło cię znów widzieć.
-Ciebie również - odpowiedziała równie mało entuzjastycznie. - Więc, co tu robicie? - zapytała wesoło, kierując wzrok na Nialla
-Po prostu sobie spacerujemy... Muszę spędzać czas ze swoją dziewczyną. - gadał jakby był urodzonym aktorem.
-Alice, jest twoją dziewczyną? - spytała zakłopotana Demi.
-Tak, spotykamy się od niedawna. - mówiąc to pocałowałam chłopaka w policzek - Nialler, możemy już stąd iść, proszę. Więcej ciekawych rzeczy możemy robić w domu. - Słysząc to zdanie Niall wydawał się krztusić powietrzem, ale posłusznie oddalił się ze mną. Po pięciu sekundach odwróciłam głowę by spojrzeć na Demi. Na jej twarzy widać było dużo, dużo zazdrości.




Więc, mam wielką nadzieję, że osobom czytającym bloga, podoba się opowiadanie. Z przykrością oznajmiam, że mam zamiar was szantażować. Chciałabym, aby każda osoba, która czyta mojego bloga napisała komentarz pod tym postem. Do pewnego czasu, mam zamiar zaprzestać moją aktywność, więc nie będzie kolejnych rozdziałów. I mam ogromną prośbę do tych, którym podobają się moje 'wypociny' ;D Byłabym naprawdę wdzięczna, gdybyście polecili mojego bloga swoim znajomym. Tyle ;) Do następnego razu ;)

2 komentarze:

  1. How sweet <3
    Demi is baad ;O
    Jak to "zawieszasz działalność"???? Rządam wyjaśnień!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam Cie do Liebster Award. Więcej inf. na moim blogu ;) goodnightblue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń