środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 13.

*Louis*
-Caroline! - zawołałem, gdy zauważyłem jej długie, brązowe włosy.
-Lou? Co się stało? - zapytała zdziwiona i nieco zmieszana. Potem dodała: - Widziałeś Xaviera? Nigdzie nie mogę go znaleźć.
-Ja go widziałem... - zacząłem.
-Gdzie? Może powinnam do niego iść...
-Posłuchaj mnie najpierw. Widziałem Xaviera za toaletą, gdzie był ze swoimi kolegami i... - złapałem głęboki oddech - ... i brał narkotyki.
-Co?! Lou, nie mam najmniejszej ochoty na twoje żarty. Daj mi spokój, proszę. - odparła, odwróciła się i powoli odeszła.
-Ale ... Caroline! - krzyknąłem, ale ona nawet nie zareagowała na dźwięk mojego głosu.
*Caroline*
Nie mogłam uwierzyć w to, co Lou mi powiedział. Nie wierzyłam, że jest zdolny do kłamstwa tylko dlatego, że nie polubił Xaviera. Moja złość była nie do opisania. Lecz jakiś głosik w mojej głowie mówił, że Louis ma rację, ale ignorowałam to. Teraz chciałam znaleźć tego Xaviera, którego poznałam w MSC, który zabrał mnie na przejażdżkę motorem i którego tak polubiłam...  Moje nogi prowadziły mnie w kierunek ... toalet ?! Czyżby serce pozwalało dominować rozumowi? No trudno, sprawdzić nie zaszkodzi. Zobaczyłam tam kilka chłopaków. Chciałam wierzyć, że nie ma w nich Xaviera, ale coś mi nie pozwalało. Podeszłam do nich bliżej i ... odetchnęłam z ulgą. Wśród nich go nie było. Znalazłam go przy fontannie, był dla mnie miły, jak dawniej. W tym momencie zaczęłam czuć coś do Lou... to była nienawiść.  Mimo radości, którą poczuła po znalezieniu mojego zielonookiego przystojniaka, jedyne co chciałam zrobić, to iść do domu.
W domu nie zaznałam spokoju. Przywlókł się Lou.
-O! Jesteś w domu... Czyli miałem rację! - powiedział na powitanie.
-Nie, nie miałeś racji. Nie wiem czemu, ale poszłam tam, gdzie mówiłeś i go nie było. Był przy fontannie jak się umówiliśmy. - mówiłam z frustracją w głosie-Ale jak to możliwe ... Może mi się przywidziało. Skoro był tam, gdzie twierdzisz... Wybacz. - odparł ze skruchą w głosie. Moje serce mówiło, by mu wybaczyć, ale rozum twierdził, że Lou jest świnią.
-Jasne, że ci wybaczę. - serce tym razem zdominowało rozum.
-Świetnie... co powiesz na to, abyśmy w sobotę gdzieś wyszli? - zapytał - Musisz spędzić trochę czasu z twoim świetnym przyjacielem.
-W sobotę umówiłam się z Xavierem... ale mogę odwołać. Tylko ten jeden raz. - uśmiechnęłam się do niego - Czy Alice może się z nami zabrać? Ostatnimi dniami ciągle siedzi w domu. - powiedziałam głośniej, aby Al usłyszała. Lou nie zdążył nic odpowiedzieć, bo w mgnieniu oka obok mnie stanęła Alice i zaczęła mówić.
-Jeżeli chcecie wiedzieć, to mam co robić w sobotę. Wybieram się na randkę z Zaynem, więc dzieciaczki mogą sobie wyjść same. - pierwsze zdanie wypowiedziała nerwowo, ale przy drugim zaczęła się uśmiechać i odeszła.
-To ona już nie chodzi z Niallem? - zmieszany chłopak spojrzał na mnie pytająco.
-Niall ci nie mówił? - chłopak pokiwał przecząco głową. - Długa historia... opowiem ci w sobotę. Do zobaczenia. - mówiłam zamykając drzwi.
-Do zobaczenia. - odparł zanim zamknęły się drzwi.


Ten rozdział bardzo mi się podoba ;) Mam nadzieję, że wam również. Nie będę się rozpisywać pod dzisiejszym postem, ale chcę tylko powiedzieć, że naprawdę dziękuję za czytanie. Oczywiście mam jedno pytanie : Jak myślicie, co się wydarzy?

2 komentarze:

  1. Awww. Jest boski, mam nadzieje że Niall zmądrzeje i będzie z Alice. Czekam na nn< 3

    OdpowiedzUsuń
  2. Niallice i Louiline ^^ ;p
    albo Carry/Harroline.. Takie male marzenie xdd
    Czekam na nn <3
    Twoja Blue xoxo

    OdpowiedzUsuń