*Alice*
W wesołym miasteczku spędziliśmy może nawet 3 godziny. Lou stwierdził, że jest głodny i chce iść gdzieś na pizzę czy coś. My też byliśmy głodni, więc jednogłośnie się zgodziliśmy. Niall zaproponował Nando's.
-Fajnie tu ... - powiedziała Car.
-... i smacznie. - dodałam. Jadałam tu kilka razy.
-Co podać? - podszedł do nas kelner
-To co zwykle, dla wszystkich - powiedział Niall.
-Już się robi. - odparł kelner wychodząc.
-"To co zwykle"? Czyli? - zapytałam.
-Zobaczysz - powiedział z uśmiechem.
-Więc ... -zaczęłam.
-Zdania nie zaczyna się od "więc" - przerwała mi Caroline.
-A cicho bądź! - uciszyłam ją. - Danielle jak tam? - zapytałam.
-Ogólnie dobrze. - odpowiedziała.
-Mówisz tak samo jak ja... - odparłam i zaśmiałam się lekko.
-W jakim sensie? - zapytała z ciekawości.
-Zawsze odpowiadam że "ogólnie jest dobrze" - powiedziałam. - Nie sądzę, żeby nie było dobrze ...- zaczęłam się tłumaczyć - Po prostu nie jestem zbyt wylewna w słowach. - dokończyłam.
-Ale się ośmieszyłam przed Zaynem - szepnęłam do Car
-Nieprawda... - odpowiedziała szeptem -No może troszkę...
Rzuciłam jej pogardliwe spojrzenie, a ona odpowiedziała głupawym uśmieszkiem.
-O, jedzenie już idzie! - odparł Niall.
Na stole pojawiło się osiem talerzy. Na każdym była pierś z kurczaka, ziemniaczki puree i sosik. Dodatkowo każdy dostał talerzyk z surówką. (Aż mi ślinka pociekła...) W mgnieniu oka wszamaliśmy żarełko. Przez cały czas wpatrywałam się w Zayna jak w obrazek. Zapłaciliśmy jak grzeczne dzieci i wyszliśmy. Przespacerowaliśmy się do samochodów i wróciliśmy do domu. Tym razem w składzie: Liam, Dani, Hazza i Lou oraz ja, Car, Zayn i Niall. Kolana miałam jak z waty... Całą drogę podśpiewywaliśmy sobie jakieś klasyki a ja... wciąż wpatrywałam się w Zayna jak w obrazek. Gdy wróciliśmy Niall chciał ze mną pilnie porozmawiać "w cztery oczy".
-Alice, potrzebuję twojej pomocy...- zaczął - No, bo ty jesteś dziewczyną... -kontynuował
-Łaał spostrzegawczy jesteś - przerwałam mu
-Ciiii - wydał z siebie dźwięk, który ma na celu uciszenie osoby z którą się rozmawia. -Jest taka dziewczyna, która mi się podoba i wiem że ja jej też, i...
-Uuu. Nialler się zakochał. Tralalalalala. - podśpiewywałam, chcąc mu dogryźć.
-Tak, tak. Zamknij się już. Mogłabyś mi poradzić, co moge zrobić, żeby się mną bardziej zainteresowała?
-Słuchaj, nic tak nie działa na dziewczynę, jak zazdrość. Pokaż sie z inną dziewczyną, udawaj, że z nią chodzisz przez dłuższy okres czasu... a rezultaty pojawią się szybciej niż się spodziewasz- poradziłam mu.
-Świetnie... a kto może być moją dziewczyną na niby? -zapytał
-Ty się już tym martw, no ale będziesz musiał udawać nawet przy chłopakach, że jesteście razem, jak oni uwierzą to ta laska też -tłumaczyłam.
-Dobraa... powiedzmy że rozumiem. Al, może ty będziesz tą ... ten tego moją dziewczyną?
-Co?! Ciebie do reszty po... grzało?! Po pierwsze : Fuj. , a po drugie : Fuj. - krzyknęłam oburzona - Wybacz... - przeprosiłam. To nie było zbyt miłe.
-No właśnie : Fuj., w ten sposób ani ty, ani ja nie będziemy mogli się w sobie zakochać czy coś. Z inną dziewczyną to może nie zadziałać... Please... - Niall zrobił słodkie oczka.
-No dobra. - powiedziałam. Mimo tego, że nie zawsze się dogadujemy, to wciąż jest moim przyjacielem... a przyjaciołom się pomaga.
-Dzięki, jesteś boska! - ucieszył się i mnie przytulił - Robisz coś jutro?
-Nie, czemu pytasz? - zapytałam zdziwiona
-No bo wiem, gdzie ona jutro będzie i przypadkiem możemy się znaleźć w tym samym miejscu. - tłumaczył
-Spoko, whatever. - powiedziałam obojętnie.
-Dobra. To jutro wpadnę około 11. I chłopaki i Car muszą myśleć, że jesteśmy razem. - ciągle nawijał, i nawijał.
-Yhy, jasne... - powiedziałam, tak na "odczep się"
-Jeszcze raz dzięki. - Powiedział i każde z nas poszło w swoją stronę.
Więc... znów rozdział nie w terminie. Ale mam kilka ważnych informejszyn.
1. Payzer is back biczesss !
No i właściwie tyle ;D Znów mi się nie podoba to, co napisałam.... Ale mojej kochanej przyjaciółce się podobało, więc postanowiłam, że dodam. No to... enjoy ;)
Jedno wielkie <333
OdpowiedzUsuń